07/05/2020
Śmierć wielkiego artysty zawsze jest stratą dla narodu, ale jego powrót do ojczystej ziemi, nawet po latach, staje się wydarzeniem o monumentalnym znaczeniu. Tak było w przypadku Henryka Sienkiewicza, jednego z najwybitniejszych pisarzy w historii Polski, laureata Nagrody Nobla, którego twórczość krzepiła serca pokoleń Polaków w czasach niewoli. Jego życzenie, by spocząć w wolnej Polsce, spełniło się osiem lat po jego śmierci, stając się jednym z najbardziej wzruszających i symbolicznych wydarzeń w początkach niepodległej II Rzeczypospolitej. Ta niezwykła podróż przez serce Europy, uwieńczona uroczystym pochówkiem w Warszawie, na zawsze wpisała się w pamięć zbiorową narodu, celebrując powrót bohatera do ukochanej Ojczyzny.

Pisarz, znany z monumentalnych dzieł historycznych takich jak „Quo Vadis”, „Potop” czy „Krzyżacy”, opuścił Polskę jesienią 1914 roku, w obliczu zbliżającej się I wojny światowej. Pozostawił swoją posiadłość w Oblęgorku pod Kielcami, szukając schronienia i spokoju w malowniczej Szwajcarii. Jego wybór padł na Vevey, urokliwe miasteczko położone nad Jeziorem Genewskim, w cieniu majestatycznych Alp. Głównym powodem wyjazdu była chęć podreperowania mocno już niedomagającego zdrowia, które z wiekiem stawało się coraz większym wyzwaniem. Jednak nawet z dala od kraju, serce Sienkiewicza biło dla Polski. W Vevey porzucił pracę pisarską, poświęcając się całkowicie działalności charytatywnej i dyplomatycznej na rzecz rodaków cierpiących w wyniku działań wojennych. Wraz z wybitnymi postaciami, takimi jak Antoni Osuchowski i Ignacy Paderewski, założył Jeneralny Komitet Pomocy dla Ofiar Wojny w Polsce, stając się jego prezesem. Tej szlachetnej pracy poświęcił ostatnie dwa lata swojego życia, wykazując się niezwykłym poświęceniem i determinacją w niesieniu pomocy.
Ostatnie chwile i pierwszy pochówek w Vevey
Noc z 14 na 15 listopada 1916 roku okazała się dla Henryka Sienkiewicza brzemienna w skutkach. Pisarz poczuł się bardzo źle, a nad ranem doznał ataku serca, który zwiastował nieuchronny koniec. Przerażona trzecia żona Sienkiewicza, Marytka, niezwłocznie wysłała depeszę do przebywającego wówczas w Lozannie syna pisarza, Henryka Józefa. Zdążył on przyjechać wieczorem i u boku umierającego ojca zastał kapłana udzielającego ostatnich sakramentów oraz zrozpaczoną Marię Sienkiewiczową. Chwile przed śmiercią były dla pisarza niezwykle trudne, naznaczone głębokim smutkiem i tęsknotą za wolną Polską. Z wielkim żalem, w ostatnich słowach, zdążył jeszcze wyszeptać: „Ja już wolnej Polski nie zobaczę…”. Te słowa stały się testamentem i świadectwem jego niezłomnej miłości do Ojczyzny, której nie dane mu było ujrzeć w pełni niepodległej. Pisarz zmarł wieczorem 15 listopada 1916 roku na tętniaka serca, pozostawiając po sobie niezapomniane dziedzictwo literackie i moralne. Informację o jego śmierci jako pierwszy podał Antoni Osuchowski, który również wziął na swoje barki ciężar organizacji ceremonii pogrzebowej. Smutna wieść rozeszła się błyskawicznie po całym świecie, wywołując żałobę wśród milionów czytelników i miłośników jego twórczości.
Trumnę z ciałem pisarza wystawiono w specjalnie przygotowanej sali hotelu Du Lac w Vevey, gdzie spędził ostatni okres swojego życia i gdzie zmarł. To tam, w ciszy i zadumie, żegnali go najbliżsi i przyjaciele. W nocy z 18 na 19 listopada trumna została przeniesiona do katolickiego kościoła Notre Dame przy Rue des Chenevières 4 w Vevey. W odświętnie, choć na tę smutną okazję, udekorowanym kościele, 22 listopada odbyło się uroczyste nabożeństwo żałobne. Henryka Sienkiewicza pochowano w podziemiach tegoż kościoła. Już wówczas, na obwieszczeniach żałobnych, pojawiła się informacja, która dawała nadzieję na przyszłość: „pogrzeb uroczysty odbędzie się w Polsce, gdy okoliczności pozwolą”. Zakładano, że stanie się to zaraz po zakończeniu wojny. Jednak burzliwe koleje losu w latach po odzyskaniu przez Polskę niepodległości sprawiły, że kwestia polskiego pochówku Sienkiewicza zeszła na drugi plan, ustępując miejsca pilniejszym sprawom budowy państwa.
Droga do Ojczyzny: Inicjatywa i przygotowania
Mimo początkowego odroczenia, sprawa sprowadzenia szczątków Henryka Sienkiewicza do Polski nie została zapomniana. Powrócono do niej w 1922 roku z inicjatywy Stanisława Libickiego, prezesa Komisji Organizacyjnej Instytutu im. Henryka Sienkiewicza. To dzięki jego staraniom i determinacji idea powrotu Noblisty na łono Ojczyzny zaczęła nabierać realnych kształtów. Wiosną 1924 roku powołano Główny Komitet Sprowadzenia Zwłok Henryka Sienkiewicza, w skład którego weszli przedstawiciele rządu, parlamentu oraz świata kultury i nauki. Od tego momentu przygotowania do przewiezienia i pogrzebu ciała pisarza nabrały niezwykłego tempa. Dzięki szeroko zakrojonym staraniom komitetu, w przedsięwzięcie zaangażowali się członkowie polskiego rządu, wojsko, Kościół, zagraniczni dyplomaci, a także zarządy kolei żelaznych nie tylko z Polski, lecz także ze Szwajcarii, Austrii i Czechosłowacji. Było to prawdziwie międzynarodowe przedsięwzięcie, świadczące o randze Henryka Sienkiewicza i szacunku, jakim darzono go w całej Europie. Wszystko to miało na celu zapewnienie godnego i uroczystego powrotu narodowego bohatera.
15 października 1924 roku z Warszawy do Vevey wyruszyła specjalna eskorta honorowa, której zadaniem było sprowadzenie trumny z prochami autora „Quo vadis”. W jej skład weszli przedstawiciele Komitetu Sprowadzenia Zwłok, władz miejskich, prasy oraz ministerstwa. Co szczególnie wzruszające, w tej delegacji znalazł się także syn pisarza, Henryk Józef Sienkiewicz, który osobiście towarzyszył prochom ojca w tej historycznej podróży. Jego obecność podkreślała zarówno osobisty, jak i narodowy wymiar tego wydarzenia.
Transkontynentalna podróż i hołd narodu
W poniedziałek 20 października 1924 roku w kościele w Vevey odbyło się ostatnie nabożeństwo żałobne przed wyruszeniem w drogę. Następnego ranka, 21 października, pociąg z trumną, tonącą w powodzi kwiatów i wieńców nadesłanych z całej Europy, pod opieką eskorty honorowej wyruszył w długą podróż przez cztery kraje do stolicy Polski. Była to podróż, która zamieniła się w prawdziwy triumfalny pochód, manifestację narodowej pamięci i hołdu. W ciągu następnych kilku dni kondukt wielokrotnie zatrzymywał się, ponieważ w każdym większym mieście na trasie przejazdu chciano oddać hołd najsłynniejszemu polskiemu pisarzowi przełomu XIX i XX wieku. Henryka Sienkiewicza żegnano m.in. w Lozannie, Zurychu, Innsbrucku, Wiedniu, Pradze i Ostrawie. Mieszkańcy tych miast wychodzili na ulice, by uczcić pamięć wielkiego pisarza, co świadczyło o jego międzynarodowym uznaniu i wpływie.
W sobotę 25 października trumna z prochami pisarza dotarła do granicy polsko-czechosłowackiej w Piotrowicach. Był to moment wzruszający i wyczekiwany przez cały naród. Na ciało Henryka Sienkiewicza czekał tam osobisty wagon salonowy prezydenta Rzeczypospolitej, co podkreślało rangę wydarzenia i najwyższy poziom honorów. W Ojczyźnie szczególnie uroczyście witano doczesne szczątki „krzepiciela dusz”. Na każdej stacji gromadziły się delegacje władz miejskich i tłumy Polaków, pragnących oddać cześć twórcy. Przez Dziedzice i Katowice pociąg dojechał do Częstochowy, miejsca o szczególnym znaczeniu duchowym dla Polaków. Tam powstał Komitet w Celu Złożenia Czci i Hołdu Szczątkom Śmiertelnym Henryka Sienkiewicza, któremu przewodzili m.in. ówczesny prezydent miasta dr Józef Marczewski i o. Piotr Markiewicz, generał Zakonu Paulinów i przeor Jasnej Góry. Trumnę przewieziono pod Jasną Górę na krótkie nabożeństwo. Zachowane zdjęcia ukazują rzesze ludzi uczestniczących w pochodzie Alejami Najświętszej Maryi Panny – obliczono, że było ich około 150 tysięcy. Tuż za karawanem szedł syn pisarza, Henryk Józef Sienkiewicz, świadcząc o osobistym wymiarze tej narodowej żałoby. Wieczorem tego samego dnia pociąg wjechał na peron Dworca Głównego w Warszawie, gdzie oczekiwały już kolejne tłumy.
Warszawa: Uroczysty pochówek w Katedrze św. Jana
26 października z tymczasowej kaplicy urządzonej w budynku dworca głównego w Warszawie przewieziono trumnę do Katedry św. Jana na Starym Mieście. Był to ostatni etap ziemskiej podróży Henryka Sienkiewicza. W drodze do kościoła orszak żałobny zatrzymał się przed pomnikiem Adama Mickiewicza, symbolicznie łącząc dwóch gigantów polskiej literatury. W tym miejscu przemówienie wygłosił prezydent Polski Stanisław Wojciechowski, oddając hołd zmarłemu pisarzowi. Prezydent, zwracając się bezpośrednio do Sienkiewicza, mówił z głębokim uznaniem: „rozniecałeś pragnienie niepodległości, sposobiłeś ducha narodu do czynów orężnych, krzepiłeś znękane i wątpiące serca słodyczą i mocą praojców, ich sławą, cnotami i ofiarną służbą. Hartowałeś w nas wolę, miłość ojczyzny i męstwo. Za to hołd Ci składamy”. Słowa te doskonale oddawały znaczenie twórczości Sienkiewicza dla Polaków w trudnych czasach zaborów.
Uroczystości pogrzebowe trwały dwa dni, będąc wielką manifestacją narodowej jedności i szacunku. W poniedziałek 27 października 1924 roku, po mszy świętej z udziałem rodziny, najwyższych władz państwowych i miejskich oraz niezliczonych tłumów rodaków, prochy Henryka Sienkiewicza zostały pochowane w specjalnie przygotowanej krypcie w podziemiach Katedry św. Jana. Spoczął tam obok grobu Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta II RP, co dodatkowo podkreślało jego status narodowego bohatera. Pisarz spoczywa tam po dziś dzień, a jego grób jest miejscem pielgrzymek i hołdu dla wszystkich, którzy cenią jego dziedzictwo i wkład w polską kulturę i tożsamość.
Podsumowanie i znaczenie wydarzenia
Sprowadzenie prochów Henryka Sienkiewicza do Polski w 1924 roku było więcej niż tylko ceremonią pogrzebową. Było to symboliczne zamknięcie pewnego etapu w historii Polski – etapu niewoli i walki o niepodległość, w której twórczość Sienkiewicza odgrywała kluczową rolę. Powrót pisarza na ojczystą ziemię, osiem lat po odzyskaniu niepodległości, stanowił potwierdzenie, że jego pragnienie wolnej Polski ziściło się, a jego prochy mogły spocząć w suwerennym państwie. Był to akt uhonorowania artysty, który słowem budował narodowego ducha i wiarę w lepszą przyszłość.
| Wydarzenie | Data | Miejsce |
|---|---|---|
| Śmierć Henryka Sienkiewicza | 15 listopada 1916 | Vevey, Szwajcaria |
| Pierwszy pochówek | 22 listopada 1916 | Kościół Notre Dame, Vevey |
| Powołanie Głównego Komitetu Sprowadzenia Zwłok | Wiosna 1924 | Warszawa, Polska |
| Wyruszenie eskorty z Warszawy | 15 października 1924 | Warszawa, Polska |
| Ostatnie nabożeństwo w Vevey | 20 października 1924 | Kościół Notre Dame, Vevey |
| Wyruszenie pociągu z Vevey | 21 października 1924 | Vevey, Szwajcaria |
| Dotarcie na granicę polsko-czechosłowacką | 25 października 1924 | Piotrowice |
| Przybycie do Warszawy | Wieczór 25 października 1924 | Dworzec Główny, Warszawa |
| Przewiezienie trumny do Katedry św. Jana | 26 października 1924 | Warszawa |
| Uroczysty pogrzeb i pochówek | 27 października 1924 | Katedra św. Jana, Warszawa |
Najczęściej zadawane pytania
Gdzie zmarł Henryk Sienkiewicz?
Henryk Sienkiewicz zmarł w Vevey, w Szwajcarii, w hotelu Du Lac, 15 listopada 1916 roku.
Kiedy sprowadzono prochy Henryka Sienkiewicza do Polski?
Prochy Henryka Sienkiewicza zostały sprowadzone do Polski w październiku 1924 roku, osiem lat po jego śmierci.
Dlaczego Henryk Sienkiewicz zmarł w Szwajcarii?
Pisarz wyjechał ze swojej posiadłości w Oblęgorku pod Kielcami jesienią 1914 roku, na początku I wojny światowej, aby podreperować zdrowie. Osiedlił się w Vevey, gdzie zajął się również działalnością charytatywną na rzecz ofiar wojny w Polsce.
Gdzie obecnie spoczywa Henryk Sienkiewicz?
Henryk Sienkiewicz spoczywa w specjalnie przygotowanej krypcie w podziemiach Katedry św. Jana na Starym Mieście w Warszawie, obok grobu Gabriela Narutowicza.
Kto uczestniczył w sprowadzeniu prochów Sienkiewicza?
W sprowadzeniu prochów uczestniczył Główny Komitet Sprowadzenia Zwłok Henryka Sienkiewicza, składający się z członków rządu i parlamentu, przedstawicieli świata kultury i nauki, wojska, Kościoła, zagranicznych dyplomatów, a także syn pisarza, Henryk Józef Sienkiewicz.
Zainteresował Cię artykuł Powrót Noblisty: Sienkiewicz w Ojczyźnie? Zajrzyj też do kategorii Edukacja, znajdziesz tam więcej podobnych treści!
