Jak uczyć w liceum?

Dlaczego Szkoła Nie Jest Ulubionym Miejscem Uczniów?", "kategoria": "Edukacja

07/02/2025

Rating: 3.92 (4160 votes)

Wielu uczniów, a co za tym idzie, ich rodziców i nauczycieli, zadaje sobie pytanie: dlaczego szkoła nie jest miejscem, do którego dzieci chętnie chodzą? Odpowiedź, choć złożona, często sprowadza się do jednego kluczowego elementu: braku wolności. Młodzi ludzie, podobnie jak dorośli, pragną swobody – wolności od ciągłego strachu, przymusu, napięć i nieustannej kontroli. Chcą swobodnie wyrażać siebie, nazywać otaczającą ich rzeczywistość i odkrywać świat na własnych zasadach. To pragnienie wolności, często niezrozumiane lub mylnie interpretowane jako pobłażliwość, jest fundamentalne dla ich rozwoju i podejścia do nauki.

Czy szkoła jest nudna?
Z raportu "Stan M\u0142odych 2025\u201d wynika, \u017ce po\u0142owa osób w wieku 18\u201329 lat (55%) okre\u015bla j\u0105 jako przestarza\u0142\u0105. Prawie 40% uwa\u017ca, \u017ce jest nudna, a niemal co czwarty badany mówi wprost \u2013 szko\u0142a jest dyskryminuj\u0105ca i nieprzyjazna.

Szkoła a Wolność: Dlaczego Uczniowie Czują Się Ograniczeni?

Dla wielu dorosłych pojęcie „wolności” w kontekście dziecka bywa kontrowersyjne. Słyszymy komentarze o dzieciach „wchodzących na głowę”, krzyczących i wymuszających. Jednak świadome podejście do rodzicielstwa czy edukacji nie oznacza bezwzględnego zgadzania się na wszystko. Chodzi raczej o zrozumienie, że pozwolenie dziecku na wyrażenie złości czy niezadowolenia nie jest równoznaczne z utratą kontroli. Problem polega na wciąż głęboko zakorzenionym przekonaniu, że dzieci mają być posłuszne i grzeczne. W kontekście szkolnym oznacza to ciche siedzenie w ławce, niewyrażanie własnego zdania i podporządkowanie się wizji nauczyciela. W takich warunkach dzieciom trudno jest czuć się wolnymi. Potrzebują zrozumienia i otwartej rozmowy, a nie ciągłych oczekiwań i traktowania z góry. To właśnie otwartość i zrozumienie ich potrzeb są kluczowe, zarówno w domu, jak i w szkole, aby pozytywnie wpłynąć na ich rozwój i zachęcić do nauki.

Z jednej strony, jako społeczeństwo, oczekujemy od dzieci, że będą doskonale się uczyć, opanują języki obce i zdadzą egzaminy na najwyższe oceny. Z drugiej, często lekceważymy to, co dla nich najważniejsze – zrozumienie i akceptację. Oczywiście, zmuszając dziecko do nauki i dążenia do wysokich ocen, możemy częściowo osiągnąć te cele. Jednak motywacja oparta na strachu przed złą oceną czy niezadowoleniem dorosłych ma długofalowe, negatywne konsekwencje. Dziecko, którego główną motywacją jest lęk, może mieć trudności z wyrośnięciem na szczęśliwego i zdrowego dorosłego.

Czy Szkoła Tłumi Kreatywność i Geniusz?

Wielu ekspertów, w tym Ken Robinson, w swoim słynnym wykładzie z 2008 roku, dowodzi, że system edukacji może tłumić naturalną kreatywność dzieci. Badania nad tzw. myśleniem rozbieżnym – umiejętnością dostrzegania wielu możliwych odpowiedzi na jedno pytanie i swobodnej interpretacji zjawisk – pokazują zdumiewające wyniki. Okazało się, że 98% dzieci w wieku 3-5 lat wykazuje zdolność do kreatywnego myślenia na poziomie geniuszu. Niestety, po ukończeniu szkoły wynik ten spada drastycznie – jedynie 2% badanych osiąga ten sam poziom. Jest to przerażająca statystyka, która zmusza do refleksji nad tym, co dzieje się w trakcie edukacji.

Wyniki te nie są zaskakujące, gdy weźmiemy pod uwagę, jak współczesna szkoła przygotowuje uczniów. Uczy się ich, jak poprawnie wypełnić test wielokrotnego wyboru, jak zinterpretować wiersz w sposób, który zadowoli nauczyciela polskiego, czy jak pokolorować chmury na niebiesko, a trawę na zielono. Wyobraźnia młodych ludzi, z natury szeroka i nieszablonowa, jest w ten sposób wtłaczana w skostniałe, standardowe modele postrzegania i interpretowania świata. Szkoła często promuje myślenie konwergencyjne, gdzie liczy się jedna „właściwa” odpowiedź, zamiast wspierać zdolność do różnorodnego, twórczego myślenia.

Od lat 90. XX wieku mówi się o zjawisku zwanym washback, czyli efekcie zwrotnym. Jest to wpływ testowania na proces nauczania i uczenia się. Niestety, ten wpływ często jest negatywny. Uczymy „pod testy” i egzaminy, przekazując wiedzę, która nierzadko okazuje się bezużyteczna w dorosłym życiu. W ten sposób kreujemy jednostki pozbawione twórczego myślenia, zafascynowane „właściwymi” wyborami. Szkoły uczą szablonowego sposobu myślenia, zabijając dziecięcy talent, odbierając wolność w podejmowaniu decyzji i wykorzystując strach jako główne narzędzie motywacyjne.

Potęga Nauki Przez Zabawę i Doświadczenie

Młodzi ludzie często nie lubią szkoły, ponieważ już po kilku dniach intuicyjnie czują, że coś jest im odbierane. Nie zawsze potrafią to nazwać, więc wskazują na „niemiłą panią od historii” czy „surowego matematyka”. To, co czują, to przesunięcie na drugi plan ich naturalnego pragnienia uczenia się poprzez doświadczanie. Współczesna neurobiologia jasno wskazuje, że nie ma lepszych narzędzi do poznawania świata niż uczenie się przez zabawę. Wszyscy przyszliśmy na świat wyposażeni w tę cechę – to nasze podstawowe narzędzie, które naturalnie motywuje do działania i przynosi satysfakcję. Znany pedagog Arno Stern podkreśla: „Dzieci nie znają pojęcia uczyć się. Dziecko poznaje i doświadcza, ale to tylko efekt uboczny zabawy”. Szwajcarski psycholog Edouard Claparede dodawał: „Dla dziecka zabawa jest pracą, dobrem, obowiązkiem, ideałem życia. Zabawa to jedyna atmosfera, w której dziecko może psychicznie oddychać, a zatem działać”.

Wykorzystajmy tę wiedzę i pozwólmy dzieciom uczyć się przez działanie. Zapomnijmy o testach, egzaminach i ocenach jako najważniejszych celach. One odbierają chęć do poznawania świata i mogą spokojnie zostać przesunięte na drugi plan. Wykorzystajmy w praktyce nowe odkrycia naukowe. Przez dziesiątki lat sądzono, że nasz mózg jest genetycznie zaprogramowany i że geny decydują o naszej inteligencji. Jednak neurobiolodzy odkryli, że mózg można ćwiczyć jak mięsień, rozwijać go w konkretny sposób niezależnie od genów. Działa to jednak tylko wtedy, gdy czynnościom, które wykonujemy, towarzyszy entuzjazm, radość tworzenia i bycia tu i teraz.

W trakcie wykonywania czynności, które odwołują się do naszych doświadczeń, ciekawości poznawczej i sprawiają nam przyjemność, w mózgu tworzą się nowe połączenia między neuronami, umożliwiające efektywny proces uczenia się. Mechanizm zupełnie odwrotny zachodzi w sytuacji, gdy dziecko nie ma poczucia bezpieczeństwa i jest zmuszane do opanowania materiału, który w żaden sposób nie odnosi się do jego zainteresowań czy przeżyć. Na budowę mózgu i kształt jego połączeń ogromny wpływ mają właśnie doświadczenia. Wszystko, co dziecko widzi, słyszy, wącha, czego smakuje i doświadcza na własnej skórze, wpływa na efektywność budowania nowych połączeń. Dziecko (a także dorosły) jest zatem aktywnym uczestnikiem kreowania własnego umysłu. Jesteśmy twórcami własnych umysłów i geniuszami w stanie entuzjazmu.

Tak niewiele trzeba, by wspierać talent każdego dziecka. Jego umiejętność poznawania, tworzenia i wyciągania wniosków. Wystarczy mu zaufać, pozwolić uczyć się przez doświadczanie zjawisk, bez przymusu, ograniczeń czasowych, bez kontrolowania i ciągłej rywalizacji, tak bardzo powszechnych w naszej edukacji. Z pełną akceptacją potrzeb i predyspozycji.

Co Możemy Zrobić? Rola Rodziców i Nauczycieli

Jako społeczeństwo, rodzice i nauczyciele, znamy wyniki badań świadczące o tym, że człowiek w chwili narodzin ma wszystko, czego mu potrzeba. Wiemy, że dzieci są geniuszami i posiadają największą moc – moc wyobraźni. Wiemy, że człowiek uczy się najszybciej i najbardziej efektywnie, kiedy sprawia mu to przyjemność. Mimo to, działamy zupełnie na odwrót, odbierając młodym ludziom możliwość rozwijania talentów w domu i w szkole, oraz używając strachu jako głównego motywatora.

Dlaczego uczniowie nie lubią szkoły?
M\u0142odzi ludzie nie lubi\u0105 szko\u0142y, bo ju\u017c po kilku dniach sp\u0119dzonych w niej intuicyjnie czuj\u0105, \u017ce to nie jest dla nich w\u0142a\u015bciwe miejsce. \u017be co\u015b jest im odbierane. Nie zawsze potrafi\u0105 to nazwa\u0107, pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 zatem w\u0142asnym j\u0119zykiem, wskazuj\u0105c na \u201eniemi\u0142\u0105 pani\u0105 od historii\u201d, albo \u201esurowego matematyka\u201d.

Koncentrujemy się na ocenach, programach nauczania, testach i egzaminach, nie dostrzegając, że nasze dzieci nie są na co dzień wolne i nie czują się szczęśliwe. Są przemęczone, niekiedy przygnębione i pełne lęku. Nie zauważamy, że bóle brzucha, ciągłe infekcje, złość czy irytacja w sytuacjach na pozór zwyczajnych są spowodowane nieumiejętnością radzenia sobie z własnymi emocjami, ze stresem i strachem. Obawy przed złą oceną, przed niezadowolonym rodzicem, przed krzyczącym nauczycielem czy przed uwagą wpisaną do dziennika nie mają pozytywnego wpływu na rozwój naszych pociech. Sądzimy, że dzieci bez dobrych ocen i dobrej szkoły nie są w stanie osiągnąć niczego w dorosłym życiu, a nie postrzegamy ich zdrowia psychicznego jako najważniejszego celu i największego osiągnięcia.

Czy dostrzegamy korelację między dobrze uczącym się dzieckiem a szczęśliwym i spełnionym dorosłym? Albo związek między zdaniem egzaminów na piątki i ukończeniem studiów z najwyższą średnią a materialnym dobrobytem? Patrząc na znanych ludzi tego świata, jak np. Bill Gates, Paul Allen, Michael Dell czy Steve Jobs, wydaje się, że może być wprost przeciwnie. Nigdy nie ukończyli studiów, nie otrzymali dyplomu z wyróżnieniem, a raczej doskonale radzą sobie w wymiarze zawodowym, będąc jednymi z najbogatszych ludzi na świecie. Czy istnieją badania, które potwierdzają, że solidna praca i wysokie zarobki są w pełni zależne od tego, czy było się trójkowym czy piątkowym uczniem? Albo to, że posłuszne i grzeczne dziecko w szkole to zdrowy i szczęśliwy dorosły?

Coraz bardziej świadomie mówi się dzisiaj o zmianach, które należy lub warto byłoby wprowadzić w polskich szkołach, by stały się naprawdę przyjazne nauczającym i uczącym się. Powstają nowe teorie, modele i metody pracy. Coraz częściej podkreśla się rolę nauczyciela, sprowadzając go do rangi mentora i promotora. Coraz więcej jest szkoleń, konferencji i eventów wspierających szkolnych przewodników w ich współpracy z młodymi ludźmi. Wszystko to na rzecz poprawy edukacji. Pamiętajmy jednak, że zanim zmiany wejdą w życie, minie wiele lat. Jako rodzice możemy już dziś zadbać o to, by nasze dzieci dobrze radziły sobie w przyszłości. I mimo że czasem jest ciężko, bo dużo pracujemy, a mało zarabiamy, bo w małżeństwie nie układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, pamiętajmy, że nic nie trwa wiecznie, a miłość do siebie i swojego dziecka niezależnie od jego ocen oraz akceptacja siebie i swojej pociechy to kwestie uniwersalne. To właśnie one mają znaczący wpływ na zdrowie i szczęśliwą dorosłość naszych dzieci. Świetnie podsumowuje to psycholog Agnieszka Stein: „(…) dziecko, które ma trudności w nauce, potrzebuje pomocy i wsparcia, a nie więcej presji i wymagań. Potrzebuje, żeby dorośli rozumieli, skąd się biorą jego trudności i wytrwale sięgali głębiej niż popularne – niestety – nadal: zdolny, ale leniwy”.

Jak my, rodzice i nauczyciele, możemy wspierać dzieci w ich drodze ku dorosłości?

  • Nauczmy młodych ludzi, jak radzić sobie ze złością, smutkiem i stresem.
  • Rozmawiajmy o strachu, lęku, o problemach.
  • Bądźmy otwarci i czujni na ich troski.
  • Pamiętajmy, że zdrowie psychiczne naszych dzieci jest dużo ważniejsze od ich osiągnięć i ocen w szkole.

Jak pomóc dziecku odnaleźć się w szkolnej rzeczywistości?

Rozmawiać, nie oceniać, a kiedy można (a można naprawdę często), po prostu odpuszczać. Czy dorośli lubią, kiedy ogranicza się ich wolność? Co wtedy czują? Jakie emocje wywołuje w nich ciągłe ograniczanie, ciągła kontrola? A gdyby do tego dorzucić jeszcze kwestię wykonywania zadań służbowych w domu, na przykład wieczorem, tuż po pracy? Spójrzmy na dzieci z własnej perspektywy i spróbujmy zrozumieć to, w jakiej sytuacji się znajdują, jak dużo się od nich wymaga. Zanim zdenerwujemy się na kolejną dwóję w dzienniku, spróbujmy dowiedzieć się, dlaczego się w nim znalazła.

Dzieci są kompletnymi istotami. Nie trzeba ich „dopełniać”, nie brakuje im kompetencji, więc nie wszystko musi być pod kontrolą. Wspierajmy młodych ludzi, a „niemiła pani od historii” czy „jedynka z polskiego” nabiorą innego znaczenia. Oczywiście stosuję uogólnienia. Nie wszystkie dzieci negatywnie odnoszą się do szkoły, nie wszyscy nauczyciele złoszczą się na swoich uczniów i nie wszyscy traktują swoją pracę jako zło konieczne. Wbrew powszechnym opiniom coraz częściej spotyka się dzisiaj ludzi z pasją, kochających siebie, swoich uczniów i swoją pracę. Dziękujemy im za to, że są i stają się inspiracją dla pozostałych. Czerpmy od nich jak najwięcej i starajmy się odnaleźć się w niełatwej dla wszystkich rzeczywistości edukacyjnej. Pomóżmy sobie nawzajem stworzyć nową, świadomą przestrzeń rozwoju dla młodych ludzi.

Porównanie: Tradycyjne vs. Wspierające Podejście do Edukacji

AspektPodejście Tradycyjne (często krytykowane)Podejście Wspierające (zalecane)
MotywacjaStrach przed złą oceną, kara, presja zewnętrzna.Wewnętrzna ciekawość, radość odkrywania, entuzjazm.
Cel naukiZdawanie testów, zdobywanie wysokich ocen, realizacja programu.Rozwój osobisty, samodzielne myślenie, radzenie sobie z emocjami.
Rola uczniaPasywny odbiorca wiedzy, posłuszny, cichy.Aktywny odkrywca, twórca własnego umysłu, wyrażający siebie.
KreatywnośćTłumiona, ograniczana do szablonowych odpowiedzi.Wspierana, zachęcana do myślenia rozbieżnego.
NauczycielAutorytet, kontroler, przekazujący wiedzę.Mentor, przewodnik, promotor, wspierający rozwój.
Kluczowe narzędzieTesty, egzaminy, oceny.Zabawa, doświadczanie, rozmowa, akceptacja.

Najczęściej Zadawane Pytania (FAQ)

Czy szkoła jest nudna i przestarzała?

Raport „Stan Młodych 2025” wskazuje, że ponad połowa (55%) osób w wieku 18–29 lat określa szkołę jako przestarzałą, a prawie 40% uważa ją za nudną. Niemal co czwarty badany mówi wprost – szkoła jest dyskryminująca i nieprzyjazna. Te dane jasno pokazują, że problem niezadowolenia ze szkoły jest powszechny i wymaga pilnych zmian systemowych.

Czy dobre oceny gwarantują sukces w dorosłym życiu?

Analizując historie sukcesu znanych postaci, takich jak Bill Gates, Paul Allen, Michael Dell czy Steve Jobs, widać, że wysokie oceny czy ukończenie studiów z wyróżnieniem nie są jedyną ani nawet główną drogą do osiągnięcia sukcesu zawodowego czy finansowego. Często kluczowe okazują się cechy takie jak innowacyjność, przedsiębiorczość, umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami i silna motywacja wewnętrzna, które nie zawsze są promowane przez tradycyjny system oceniania.

Jak rodzice mogą pomóc dziecku, które ma trudności w szkole?

Kluczem jest zrozumienie i wsparcie, a nie zwiększanie presji. Zamiast skupiać się na ocenach, rozmawiajmy z dzieckiem o jego emocjach, strachu i stresie. Uczmy je radzić sobie ze złością i smutkiem. Bądźmy otwarci na jego troski i akceptujmy je takimi, jakie są. Pamiętajmy, że zdrowie psychiczne dziecka jest ważniejsze niż jego osiągnięcia w szkole. Czasem „odpuszczenie” i danie przestrzeni na własne doświadczenia jest najlepszym wsparciem.

Co to jest efekt „washback” w edukacji?

„Washback” to wpływ testowania i egzaminowania na proces nauczania i uczenia się. Oznacza to, że sposób, w jaki uczniowie są testowani, może determinować to, czego i jak się uczą. Jeśli testy opierają się na pamięci i szablonowych odpowiedziach, nauczanie będzie się koncentrować na tych aspektach, często kosztem rozwijania krytycznego myślenia, kreatywności czy umiejętności rozwiązywania problemów w praktyce. Negatywny washback prowadzi do uczenia „pod testy”, a nie dla prawdziwego zrozumienia i rozwoju.

Czym jest myślenie rozbieżne i dlaczego jest ważne?

Myślenie rozbieżne to zdolność do generowania wielu kreatywnych i różnorodnych rozwiązań dla jednego problemu lub pytania. Jest to przeciwieństwo myślenia konwergencyjnego, które skupia się na znalezieniu jednej „właściwej” odpowiedzi. Badania Kena Robinsona wskazują, że dzieci w wieku przedszkolnym wykazują niezwykle wysoki poziom myślenia rozbieżnego, co jest cechą geniuszu. Niestety, system edukacji, często promujący jedyne słuszne rozwiązania, może tę naturalną zdolność tłumić, co negatywnie wpływa na kreatywność i innowacyjność w dorosłym życiu.

Podsumowując, przyszłość edukacji leży w głębokim zrozumieniu potrzeb młodych ludzi i w odejściu od przestarzałych metod opartych na strachu i przymusie. Inwestując w wolność, radość z poznawania i akceptację naturalnego geniuszu dzieci, budujemy fundamenty pod szczęśliwsze i bardziej spełnione pokolenia.

Zainteresował Cię artykuł Dlaczego Szkoła Nie Jest Ulubionym Miejscem Uczniów?", "kategoria": "Edukacja? Zajrzyj też do kategorii Edukacja, znajdziesz tam więcej podobnych treści!

Go up