03/12/2015
Region Tatry Spisz Pieniny, położony tuż za południową granicą Polski, to prawdziwa perła, która czeka na odkrycie. To miejsce, gdzie historia splata się z zapierającą dech w piersiach przyrodą, oferując niezliczone atrakcje dla każdego podróżnika. Centralnym punktem tej malowniczej krainy jest zabytkowy Kieżmark, miasto o bogatej przeszłości, które przez wieki było tyglem kultur i świadkiem dynamicznego rozwoju. Ale to nie wszystko – zaledwie rzut beretem stąd rozciągają się majestatyczne Pieniny, zapraszając na niezapomniane przygody na Dunajcu. Przygotuj się na podróż, która połączy głęboką lekcję historii z dawką ekscytującej aktywności na łonie natury, odkrywając uroki Słowacji w jej najpiękniejszym wydaniu.

Kieżmark: Miasto Królewskich Przywilejów i Duchowości
Kieżmark, niegdyś miasto królewskie z licznymi przywilejami, rozwijał się dynamicznie dzięki połączeniu słowiańskich wiosek i osad niemieckich, tworząc unikalną mieszankę kulturową. Przez stulecia był silnie związany ze społecznością ewangelicką w Spiszu, co pozostawiło po sobie wyjątkowe dziedzictwo architektoniczne i kulturowe. Zwiedzanie tego urokliwego miasta najlepiej rozpocząć od jego edukacyjnego i duchowego serca.
Liceum Ewangelickie i Jego Historyczna Biblioteka
W sercu Kieżmarku znajduje się liceum ewangelickie, którego historia sięga 1600 roku. Dziś to nie tylko placówka edukacyjna, ale przede wszystkim dom dla największej historycznej biblioteki szkolnej w Europie Środkowej. Księgozbiór, gromadzony przez wieki, liczy imponujące 150 000 książek. Tradycja nakazywała, by zamożni uczniowie, przybywający na nauki, przekazywali użyteczne księgi, które służyły później całej społeczności szkolnej. Liceum było również otwarte na ubogich, lecz wybitnie zdolnych uczniów, którzy mogli studiować dzięki specjalnym zaświadczeniom wydawanym w miejscu zamieszkania. Co ciekawe, do dziś zachował się regulamin szkoły, który zabraniał niszczenia przyrody oraz... kąpieli w rzece, uznawanej za zbyt niebezpieczną. Nieprzestrzeganie tych zasad mogło skutkować drastycznymi karami, takimi jak wielogodzinne zamknięcie w karcerze „o chlebie i wodzie”. Dużą wagę przywiązywano do nauki języków – na zachowanych świadectwach widać oceny z łaciny, greki, węgierskiego, niemieckiego i słowackiego, co świadczy o kosmopolitycznym charakterze edukacji.
Unikalny Drewniany Kościół Ewangelicki – Perła UNESCO
Tuż obok liceum wznosi się prawdziwy architektoniczny cud – całkowicie drewniana konstrukcja ewangelicka świątynia, wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zbudowana w XVII wieku, musiała spełniać rygorystyczne wytyczne obowiązujące wyznawców tej religii w tamtych czasach. Tak zwane kościoły artykularne mogły być wznoszone wyłącznie poza miastem, z najtańszych materiałów, bez wież i dzwonów, a ich wejście nie mogło znajdować się od strony zabudowań. W Kieżmarku wyznaczono w tym celu bagienny teren, tuż obok karczmy o nie najlepszej reputacji. Oddany w 1717 roku kościół zbudowano wyłącznie z drewna różnych gatunków, posadowionego na cisowych palach, bez użycia ani jednego gwoździa. Legenda głosi, że w budowie pomagali szwedzcy marynarze, stąd w architekturze obiektu można odnaleźć elementy marynistyczne, takie jak okrągłe okna i charakterystyczne liternictwo.
Nowy Kościół Ewangelicki: Eklektyzm Architektoniczny
Obok drewnianego kościoła stoi tzw. nowy kościół ewangelicki, pochodzący z XIX wieku, również wart odwiedzin. Społeczność lokalna, nie mogąc sobie pozwolić na zamówienie nowego projektu świątyni, wykorzystała gotowy plan, pierwotnie przeznaczony dla któregoś z krajów Orientu. W rezultacie powstała budowla o elementach wystroju podkreślających otwartość i ekumeniczność religii. Architektonicznie jest to dzieło eklektyczne, łączące nawiązania do architektury romańskiej, bizantyjskiej, gotyckiej i renesansowej, a niektórzy dostrzegają w niej wręcz inspiracje tureckimi meczetami. To fascynujący przykład, jak historia i przypadek mogą kształtować oblicze architektury.
Zamek Kieżmarski: Tajemnice i Historia
Przechodząc przez starą część Kieżmarku, mijając ratusz i urokliwe budynki starówki, dotrzemy do zamku – miejsca, które kryje wiele tajemnic i intrygujących historii. Jedną z nich jest opowieść o kobiecie-kluczniku, która usiłowała ukraść pański skarb. Inną, bardziej znaną, jest legenda o zamurowanej w jednej z wież bogatej współwłaścicielce okolicznych dóbr, Beacie Lasce. Ta Polka poniosła tak drakońską karę za samowolną wycieczkę w Tatry w 1565 roku. W tamtych czasach taki pomysł uznano za dowód „postradania zmysłów”, a podróż bez wiedzy i towarzystwa męża potraktowano jako niezwykle nieobyczajny występek. Niemniej jednak, pomimo tej tragedii, Beata Laska jest dziś uznawana za pierwszą w historii tatrzańską turystkę.
Zamek w Kieżmarku jest otwarty dla zwiedzających i oferuje ciekawe ekspozycje. Znajdziemy tu wystawę strojów i oręża z epoki, odtworzoną wiekową aptekę oraz gabinet jednego z pierwszych słowackich rentgenologów. Jest tu także małe muzeum starych samochodów, co dodaje miejscu dodatkowego, nietypowego uroku.
Przygoda na Dunajcu z Słowackiej Strony: Spływ, Rower i Klasztor
Każdy, kto odwiedza Pieniny, z pewnością ma w planach odbycie spływu Dunajcem – to „żelazna” atrakcja tego pasma górskiego. Choć polscy flisacy dysponują 250 tratwami, w porównaniu do zaledwie 50 po stronie słowackiej, nasi południowi sąsiedzi mają mocne argumenty, by konkurować z polskimi organizatorami spływów.
Spływ Dunajcem: Różnice i Zalety Słowackiej Strony
Spływ po słowackiej stronie najlepiej rozpocząć w pensjonacie „Pltnik”, czyli „flisak”. Penzion Pltnik to nie tylko punkt startowy dla spływu, położony około 3 km niżej od polskiej przystani, ale także kompleks oferujący kawiarnię, restaurację, hotel i pole namiotowe. Gdy zbierze się odpowiednia liczba osób – tratwa pomieści 12 pasażerów i 2 flisaków – rozpoczyna się przygoda na wartkiej rzece. Tratwy są identyczne jak w Polsce, a flisacy noszą takie same stroje. Sprawnie kierują tratwami i opowiadają ciekawe historie, często z pikantną puentą, nie brakuje też dowcipów, które wywołują uśmiech na twarzy podczas spływu trwającego około 1 godziny i 40 minut. Na pytanie: „Czym się różnicie?”, pada odpowiedź: „Niczym, po obu stronach Dunajca mieszkają przecież górale”. Wprawne oko dostrzeże jednak namalowaną słowacką flagę na burcie. Słowacki spływ, choć nieco krótszy, obejmuje najpiękniejszy fragment przełomów Dunajca, gdzie rzeka wije się w wąwozie, często mijając pionowe, nagie skalne urwiska. Tratwa na koniec cumuje w miejscu wyznaczającym granicę państwową.
Porównanie Spływu Dunajcem: Polska vs. Słowacja
| Cecha | Strona Polska | Strona Słowacka |
|---|---|---|
| Liczba tratw | 250 | 50 |
| Punkt startowy | Wyżej położone przystanie | Penzion Pltnik (ok. 3 km niżej od polskiej przystani) |
| Czas trwania | Zazwyczaj dłużej | Około 1 godz. 40 min |
| Dodatkowe atrakcje po spływie | Mniej bezpośrednio po zejściu z tratwy | Łatwy dostęp do wypożyczalni rowerów, Czerwony Klasztor |
| Flisacy i opowieści | Tak, w tradycyjnych strojach | Tak, w tradycyjnych strojach, dowcipni i z ciekawymi historiami |
| Flaga na tratwie | Polska | Słowacka |
Rowerem wzdłuż Dunajca do Czerwonego Klasztoru
Z miejsca cumowania tratwy, zaledwie 800 metrów dzieli nas od wypożyczalni rowerów, zlokalizowanej przy „Chacie Pieniny” (kierunek wieś Lesnica). Stamtąd możemy rozpocząć podróż powrotną na dwóch kółkach, która może być równie urokliwa jak spływ. Szeroka ścieżka prowadzi wzdłuż Dunajca, pozwalając pozdrawiać tych, którzy płyną tratwami. Widoki są często zapierające dech w piersiach, a plusem jest możliwość zatrzymania roweru, by napatrzeć się na rzekę i otaczającą przyrodę. Po około 10 km jazdy dotrzemy do Czerwonego Klasztoru – wyjątkowego miejsca, którego próżno szukać po polskiej stronie Pienin.
Czerwony Klasztor: Centrum Nauki i Tajemniczy Brat Cyprian
Historia Czerwonego Klasztoru sięga XIV wieku, a jego znaczenie wykraczało daleko poza bycie ośrodkiem religijnym. Dziś można śmiało powiedzieć, że przez lata stanowił on centrum badawczo-naukowe. Niezwykłą postacią związaną z Czerwonym Klasztorem był na poły legendarny brat Cyprian. Zajmował się medycyną, ziołolecznictwem i farmacją. Według legendy był także „karpackim Ikarem”, który skonstruował latającą maszynę, która zaniosła go aż w rejon tatrzańskiego Morskiego Oka. Tam, rozgniewany Bóg spowodował upadek śmiałka, a po dziś dzień jeden ze szczytów nazywamy Mnichem. Tyle legenda, a rzeczywistość świadczy o tym, że Cyprian był wręcz genialnym zielarzem. W XVIII wieku stworzył zielnik, opisujący w pięciu językach 282 rośliny. Naukowcy do dziś nie mogą wyjść ze zdziwienia, że systematyzując wtedy florę, pomylił się tylko w 14 przypadkach. Zwiedzanie klasztoru to podróż w przeszłość; zobaczymy klasztorne sale, pięknie odrestaurowaną kaplicę, kamienne zaułki i… rabaty pełne ziół.
Opuszczając Czerwony Klasztor, niecałe 2 km dzielą nas od początku naszej wyprawy, czyli Pensjonatu Pltnik. Tam zwracamy rowery i możemy zjeść obiad. Możliwość połączenia spływu Dunajcem, wycieczki rowerowej i zwiedzania zabytkowego klasztoru to niezwykle atrakcyjna oferta, z której możemy skorzystać po słowackiej stronie Pienin.
Dlaczego Warto Odwiedzić Region „Tatry Spisz Pieniny”?
Region „Tatry Spisz Pieniny” jest z pewnością wart odwiedzenia ze względu na nagromadzenie zabytków na małej przestrzeni, wśród pięknej przyrody. Wśród ciekawych miast wystarczy wymienić Kieżmark i Lewoczę. Region jest bardzo dobrze skomunikowany z Polską, a granicę możemy przekraczać w kilku miejscach nie tylko autem, ale również pieszo i rowerem. Po obu stronach granicy jest rozwinięta sieć ścieżek rowerowych, a jadąc nimi często otwierają nam się piękne perspektywy na górskie krajobrazy, w tym także najwyższe partie Tatr. Spływ Dunajcem, rozpoczęty po słowackiej stronie, oferuje dodatkowe atrakcje, takie jak możliwość powrotu rowerem i zwiedzenie Czerwonego Klasztoru. Warto rozważyć „Tatry Spisz Pieniny” jako cel naszego wyjazdu, by odkryć bogactwo historyczne i piękno przyrody, które oferuje ten niezwykły zakątek Słowacji.
Często Zadawane Pytania (FAQ)
Czy spływ Dunajcem ze strony słowackiej jest krótszy niż z polskiej?
Tak, spływ Dunajcem ze strony słowackiej trwa zazwyczaj około 1 godziny i 40 minut, co jest nieco krócej niż standardowe spływy z polskiej strony. Jednakże, nadal obejmuje on najpiękniejsze fragmenty przełomu Dunajca.
Co wyróżnia Liceum Ewangelickie w Kieżmarku?
Liceum Ewangelickie w Kieżmarku wyróżnia się przede wszystkim swoją historyczną biblioteką, która jest największą biblioteką szkolną w Europie Środkowej, liczącą 150 000 książek. Ponadto, szkoła miała liberalne podejście do przyjmowania zdolnych, choć ubogich uczniów, a jej dawny regulamin zawierał ciekawe zakazy, takie jak ten dotyczący kąpieli w rzece.
Kto to był Brat Cyprian z Czerwonego Klasztoru?
Brat Cyprian był na poły legendarną postacią związaną z Czerwonym Klasztorem. Był wybitnym medycyną, ziołolecznikiem i farmaceutą. Znany jest z stworzenia zielnika opisującego 282 rośliny w pięciu językach. Legenda przypisuje mu również skonstruowanie latającej maszyny, co czyni go „karpackim Ikarem”.
Czy z Kieżmarku łatwo dostać się do Pienin i Dunajca?
Tak, Kieżmark leży w regionie „Tatry Spisz Pieniny”, a rzeka Dunajec, idealna do spływów, znajduje się niecałe 40 kilometrów na północ. Region jest bardzo dobrze skomunikowany, a granice z Polską można przekraczać w kilku miejscach, także pieszo i rowerem, co ułatwia dostęp do atrakcji Pienin.
Zainteresował Cię artykuł Kieżmark i Pieniny: Skarby Słowacji? Zajrzyj też do kategorii Edukacja, znajdziesz tam więcej podobnych treści!
